Dla wielu ludzi najciekawszą umiejętnością płynącą ze znajomości mowy ciała jest możliwość wykrycia kłamstwa. Rzeczywiście, do pewnego stopnia jest to możliwe, trzeba jednak pamiętać, że tak samo jak da się nauczyć rozpoznawania gestów kłamcy, tak samo można nauczyć się ich zafałszowania.
Wszyscy wiedzą, że jeśli ktoś kłamie, trudno jest mu patrzeć prosto w oczy, jego spojrzenie zwykle ucieka gdzieś na bok. To można jednak łatwo kontrolować. Kolejną sprawą są ręce. Jeśli są dobrze widoczne na wierzchu – albo ktoś mówi prawdę, albo umie dobrze udawać. Przy kłamstwie dłonie często unoszą się do twarzy – symulując drapanie się w okolicach ust, nosa, po karku, poprawianie włosów, poluźnianie kołnierzyka itp. 
Są także tak zwane mikrogesty, których właściwie nie można kontrolować i zawsze zdradzą kłamcę, jednak również trudno je dostrzec – mogą to być minimalne, krótkotrwałe drgania na twarzy, w okolicach oczu.